Ucieleśnienie Duszy.

„Duch może ulecieć do Nieba, ale Dusza- dusza musi zejść we własną głębię, we własną glebę. Dusza w głębię gleby” (Rhoda Lerman)

Czym jest ta gleba Duszy?

Co pozwala zanurzać się Duszy w jej głębię?

Dla mnie, teraz jest to kontakt z ciałem i świadomość moich cielesnych doznań.

Przez większość życia miałam bardzo mocne połączenie z Duszą- tak myślałam. Jednak kontakt z nią obywał się poza ciałem. Choć doświadczałam pięknych przeżyć i wzniosłości, nie umiałam ich „pomieścić” i czerpać z nich w swoim życiu. Moje życie było „pokrojone”- jedna część to duchowość, w której było wzniośle, pięknie, bezpiecznie. Druga część to moje fizyczne życie- ciało, którego nie akceptowałam i w którym czułam się zagrożona.

Robiłam więc sobie ucieczki Duszy do Nieba. Ale ona o tym wiedziała. Tęskniła za ciałem. Szeptała mi o tym poczuciem oddzielenia, niepasowania, bycia wciąż „nie u siebie”.

Moja Dusza chciała „do Domu”.

W traumie Dusza ulatuje z ciała. Ale ponieważ nie może odlecieć zbyt daleko, bo jest z nierozłącznie z ciałem związana, trafia do strefy „pomiędzy”. Zaczynamy wtedy żyć obok swojego ciała, nie mając z nim pełnego kontaktu.

„Nigdzie nie pasuję”, „Szukam domu”, „Szukam siebie”.

To słynne rozwojowe „odnaleźć siebie” trafnie opisuje powrotną wędrówkę Duszy do ciała.

CIAŁO.

Dom dla Twojej Duszy. Innego nie ma. Odzyskując kontakt ze swoim ciałem, poszerzasz swoją duchową przestrzeń.

Dusza może powrócić jedynie do tych miejsc w Tobie, które czujesz i których jesteś świadoma. Rozwijanie duchowości bez możliwości pomieszczenia jej w ciele to wtórna dysocjacja. Ucieczka z ciała do Nieba, która nijak nie może zstąpić na Ziemię.

Jak się czujesz w swoim ciele?

Sama, jeszcze kilka lat temu miałam dwie odpowiedzi.

-Dobrze.

-Nie dobrze.

Albo jeszcze krócej: ok i nie ok.

Jak zatem moje duchowe doświadczenia i przekazy mojej Duszy – te ze snów, wizji i strefy, którą nazywam „miedzy światami”, mogły zostać wyrażone? Cała ta głębia i esencjonalne wglądy nie znajdywały słów ani form wyrazu, bo brakowało jej ziemskich odpowiedników. Kiedyś myślałam, że to kwestia braku słów i konieczność poszerzania słownictwa. Teraz wiem, że chodzi o fizyczne, cielesne doświadczenie. Słowa idą za ucieleśnieniem.

ILE MASZ MIEJSCA NA SIEBIE W SWOIM CIELE?

Powrót do tych wszystkich opuszczonych przez Duszę miejsc nie należy do łatwych. To miejsca, które zarosły bólem. Zepchnięto do niech niechciane emocje i niewidziane potrzeby. Zrobił się tam energetyczny śmietnik- złomowisko z ciasno upchanymi blokami emocjonalnej energii.  Potrzebujemy rozpakować je- krok po kroku- by odzyskać do nich dostęp.

Dlatego proces odzyskiwania Duszy jest nierozłącznie połączony z procesem uzdrawiania traum i odzyskiwania kontaktu z ciałem.

Praca „na wysokościach” (słynne wysokie wibracje, medytacje, afirmacje, stany szczytowe itd.) i rozwijanie kontaktu z Duszą bez rozwijania umiejętności kontenerowania emocji i doznań duchowych w ciele, będzie duchową ucieczką i spirytualnym bajpasem.

Łączmy górę z dołem, zbierając w jedną całość to, co duchowe w nas z tym, co cielesne. Wzniosle z bolesnym. Wygodne z niekomfortowym.

Nasze ciało jest Domem dla Duszy tu, na Ziemi. A nasza Dusza jest furtką dla naszych ciał- tam, do Nieba.

Potrzebujemy zintegrowanej, zakorzenionej w ciele duchowości, która odzwierciedli się w naszych działaniach, postawie, zachowaniu i ciele.

Jeśli szukasz kontaktu z Duszą, przygotuj na nią miejsce w swoim ciele.

JAK DZISIAJ CZUJE SIĘ TWOJE CIAŁO?

JAK TY SIĘ DZISIAJ CZUJESZ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.