Potrzeba zawierzenia. Potrzeba oddania.

samoopieka

Nigdy nie wiem, co jest dla Ciebie dobre. Wiesz to tylko Ty sama. A nawet jak nie wiesz, to i tak jesteś jedyną osobą, która może się tego dowidzieć.

Tak często potrzebujemy komuś zawierzyć, zaufać, oddać się w opiekę…

„Co mam robić?” „Co Ty o tym myślisz?” „Co byś mi doradziła?” Co byś zrobiła na moim miejscu?”

To tylko przykłady pytań, jakie zadajemy bliskim osobom, przyjaciołom, terapeutom, a nawet (o zgrozo!) obcym osobom, o których nie wiele wiemy.

Pozwól, że cofnę Cię o kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt lat wstecz.

-Mamo, jak to się robi?

-Nie wiem, sam się naucz!

Albo

-Tato, ja nie wiem, co mam robić?

-A kto ma wiedzieć? Ty nigdy nic nie wiesz, matole jeden!

Albo

-Ile ty masz lat, żeby się tak wygłupiać?

-Zobacz, jaka Marysia jest samodzielna, a ty tylko mamo i mamo!

Albo nic. Cisza i milczenie w miejsce potrzebnego wsparcia, opieki, rozmowy.

Radź sobie sam. Radź sobie sama.

To trudny komunikat, który słyszeliśmy w dzieciństwie zbyt często. Małe serce potrzebuje większego, żeby dostroić się do rytmu samoopieki.

„Musisz się mną zająć mamo, żebym potem wiedziała, jak się ze sobą obchodzić”.

„Musisz zajmować się przy mnie sobą, żebym wiedziała, że ja też mogę”.

Bez tego pójdę w świat z brakiem. Z nienasyceniem oddania. Z potrzebą zawierzenia, że ta, czy tamten wie, co dla mnie dobre.

To potrzeba dziecka, które potrzebuje wierzyć, że mama czy tata wie, co należy zrobić i zrobi wszystko, co trzeba.

I teraz, kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu to dziecko w nas ciągle na to czeka. Jakaś część nas czeka, aż ktoś z niezachwianą pewnością powie „tak, wiem, co dla ciebie dobre i zajmę się tobą tak, jak należy”.

To ważne, żebyś tę część rozpoznała. Ona jest w Tobie.

Tak samo jak ta, która może się nią zająć.

TERAZ TO TY MOŻESZ TO ZROBIĆ.

Teraz to już tylko Ty.

Zapraszam Cię na kurs i warsztaty Radykalnej Samoopieki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.