Trauma. Czy mnie to dotyczy?

trauma objawy

Zdarza się, że uciekamy przed trudnymi emocjami i spychamy traumatyczne wydarzenia w otchłań podświadomości, ponieważ nie dysponujemy narzędziami, dzięki którymi moglibyśmy sobie z nimi poradzić.

Najbardziej bezradne wobec traumatycznych przeżyć są dzieci: nie mają jeszcze zasobów emocjonalnych, żeby uporać się z trudnymi emocjami (dopiero się tego uczą; to cecha dojrzałości) i znajdują się w naturalnym, ale i trudnym okresie zależności od innych osób, przede wszystkim rodziców. Z tych dwóch powodów bardzo często najbardziej skuteczną strategią radzenia sobie z traumą jest wyparcie, stłumienie, zapomnienie. Więcej o tym pisałam w innym artykule o traumie.

Zdarza się też, że pamiętamy traumatyczne wydarzenie, ale nie odbieramy go jako traumatyzujące, ze względu np. na relacje i opowieści rodziny. Bardzo często spotykam się z takimi przypadkami w swojej pracy: kiedy szukamy wydarzenia, które mogłoby być odpowiedzialne za dzisiejsze trudności/symptomy, po drugiej stronie słyszę np. „no przydarzyło mi się coś takiego, ale w tym nie było nic strasznego, to nawet śmieszne, bo odkąd pamiętam, rodzice opowiadają to jako zabawną anegdotę przy rodzinnym stole”. Po czym okazuje się, że kiedy do głosu dochodzą prawdziwe emocje z tamtego okresu prawda jest zupełnie inna, a interpretacje rodziny pokazują tylko, jak bardzo samotna i nierozumiana w tamtym czasie (i dotąd) była ta osoba. Może też się zdarzyć, że członkowie rodziny, mimo wiedzy na temat wypartych przez nas wspomnień podtrzymują nasze wyparcie, sądząc, że dzięki temu zaoszczędzą nam bolesnych przeżyć albo z lęku przed konsekwencjami.

A to dziecko czeka. Czeka, aż ktoś wreszcie potraktuje je poważnie, dostrzeże jego ból i się za nim wstawi. Ono pamięta. Nawet jeśli twoja świadomość nie ma dostępu do bolesnych wspomnień, to podświadomość będzie dawała o sobie znać. Jak? Twoim ciałem, Twoim życiem, tym jak układa Ci się (albo nie układa) w relacjach, jak się czujesz kiedy gasną światła…

Przykładowe oznaki, że w przeszłości doświadczyłeś, doświadczyłaś traumy:

  • Triggery/wyzwalacze- przesadnie reagujesz na codzienne sytuacje. Wybuchasz złością i nie wiesz czemu, uderzasz w płacz i nie rozumiesz co się dzieje. W podobnych okresach przeżywasz podobne emocje (ja np. denerwowałam się przed każdymi urodzinami, a przed świętami odczuwałam ogromny niepokój, choć logiczna część mojego umysłu wiedziała, że nie ma powodu. Nie mogłam nad tym zapanować, zrozumieć, kontrolować ani zatrzymać do czasu, kiedy nie uwolniłam traum z tym związanych).
  • Stany wzmożonego napięcia i pobudzenia, którym mogą (ale nie muszą) towarzyszyć natarczywe myśli pojawiające się nie wiadomo skąd, (że np. stanie się coś złego), niepokojące obrazy, powracające koszmary.
  • Autoagresja, ciągłe poczucie winy, toksyczny wstyd.
  • Brak poczucia przynależności, pustka wewnętrzna, odczucie, że nigdzie nie pasuję (ja przez większość mojego życia miałam ochotę „iść do domu” z jednoczesnym poczuciem, że tego „domu” nigdzie nie ma), brak poczucie sensu, uczucie beznadziei.
  • Brak regulacji emocji. Nie ma różnicy czy rozmawiasz z partnerem o filmie na wieczór czy o założeniu rodziny- raz rozpoczęta kłótnia kończy się tak jak zawsze- totalną utratą kontroli.
  • Poczucie zagrożenia i towarzysząca mu potrzeba kontroli wszystkich i wszystkiego wokół.
  • Brak wspomnień. Wiele osób nie pamięta swojego dzieciństwa albo poszczególnych ich okresów.
  • I wiele wiele innych…

Im dłużej odwlekamy uzdrowienie, tym bardziej trauma daje o sobie znać.

Stłumione emocje chcą się wydostać… im dłużej próbujemy utrzymać je w nieświadomości, tym coraz więcej energii nas to kosztuje. Z czasem mogą pojawić się takie formy zagłuszania jak nałogi, zaburzenia odżywiania, samookaleczanie, choroby psychosomatyczne, depresja, napady lęku, zaburzenia snu.

Każdy ma swój czas i swoją gotowość na zmierzenie się z traumą. Nie rób niczego na siłę ani dla kogoś. Dobrym początkiem jest poszerzenie swojej wiedzy na temat traumy, obserwowanie/zapisywanie tego, jak się czujesz czytając o rodzajach traumatycznych doświadczeń.

Bardzo polecam książki Petera Levine, Franza Rupperta, Alice Miller. Z czasem może pojawić się gotowość, potrzeba do skorzystania z czyjegoś wsparcia i rozpoczęcia procesu.

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *