Rodzaje wewnętrznego krytyka.

wewnętrzny krytykWewnętrzny krytyk to nasz wewnętrzny głos, który jest nam przeciwny, każda myśl, która nas dołuje, poniża, która nam nie sprzyja. To nie jest nasz osobisty głos. To głos ludzi, których słyszeliśmy w naszym życiu, a który zinternalizowaliśmy.

Dziecko, które doświadcza krytyki ze strony dorosłych, nie jest w stanie przetłumaczyć sobie, że rodzice zachowują się wobec niego nie w porządku, nie ok. Ono bierze całą winę na siebie, zaczyna myśleć, że jeśli rodzice je tak traktują, to najwyraźniej zasługuje na takie traktowanie. Zaczyna się bardziej starać i szukać takich sposobów zachowań, które przybliżą je do rodzica.

Początkowo mechanizm działania wewnętrznego krytyka ma służyć ochronie: „jeśli będę lepsza, to mnie pokochają”, „jeśli bardziej się postaram, to mama będzie zadowolona”, „jak przestanę marudzić, to mnie nie skrzyczy”. Oczywiście jest to złudna ochrona, bo choćby dziecko było doskonałe, to nie jest w stanie wpłynąć na zachowanie niedojrzałego rodzica.  Dziecko jednak tego nie wie, dlatego latami żywi nadzieję, że jeśli tylko zmieni swoje zachowanie, to mama czy tata je pokocha.

Zdarza się, że wewnętrzny krytyk jest tak zlany z naszym systemem przekonań, że uważamy jego głos za prawdę obiektywną na nasz temat. Wówczas trudno jest zobaczyć siebie w innym świetle niż tylko w tym karzącym, surowym i wymagającym.

Zwróć uwagę, że cała nasza kultura i system szkolnictwa jest nastawiony na porównywanie, wymaganie i ocenianie. Już małe dzieci, chodzące do przedszkola podlegają ocenom ich rozwoju, otrzymują pełno wymagań, są porównywane do rówieśników. W szkole oceny i narzucony program edukacji odwracają uwagę dziecka od jego indywidualności, ustawiając je w szeregu z innymi, „lepszymi” i „gorszymi”.

„Dostałeś 4, a ja wiem, że stać cię na 5..” albo

„Postaraj się jeszcze bardziej, wiem, że potrafisz”

Nawet pozornie wspierające komunikaty mogą dać do zrozumienia, że taki jaki jestem, jestem niewystarczający.

Przez cały okres dzieciństwa jest nam wgrywane złośliwe oprogramowanie, które działa w tle… przez resztę naszego życia, dopóki go nie rozpoznamy i nie zastąpimy bardziej sprzyjającym.

JAK ROZPOZNAĆ WEWNĘTRZNEGO KRYTYKA?

Rozpoznanie wewnętrznego krytyka może być bardzo trudne, bo jest on częścią naszej osobowości. Nikt nie staje przed lustrem i nie mówi do siebie „ale jesteś  beznadziejny”. Dlatego to, co warto robić na początku, to zwracać uwagę na swoje uczucia i nastroje. Jeśli nagle, bez wyraźnego powodu z zewnątrz, mamy mniej energii, jesteśmy rozdrażnieni, zaczynamy mieć nieuzasadnione poczucie winy albo czujemy wstyd, to bardzo prawdopodobne, że za tym stanem stoi wewnętrzny krytyk.

Zwracaj wtedy uwagę na swoje myśli: przyglądaj im się, nazywaj, wypisuj. Zwracaj też uwagę na swoje ciało. Kiedy do głosu dochodzi wewnętrzny krytyk, będziesz czuć się zblokowany, spięty, wypalony, przeciążony, ospały. Wewnętrzny krytyk zamyka usta, każe spuścić głowę i wycofać się.

8 rodzajów wewnętrznego krytyka

Przedstawiam rodzaje wewnętrznego krytyka. Mam nadzieję, że dzięki temu będzie Ci łatwiej zauważyć, kiedy nieświadomie oddajesz mu głos.

1. PERFEKCJONISTA

Ten wewnętrzny krytyk chce, żeby wszystko, co robisz było idealne. Ma być na 100% albo wcale. Jak nagrywam z nim film, to jednego mogę być pewna: nigdy nie skończę bo zawsze znajdzie się jakaś usterka. Jego typowe komunikaty to:

„I to tyle? Tylko na tyle cię stać?”

„Wiem, że możesz lepiej.”

„To nie jest idealne, popraw to.”

„Musisz być najlepszy.”

2. KONTROLER

Ten wewnętrzny krytyk to wymagający i surowy sędzia. To głos, który kontroluje Twoje impulsywne zachowania i dba o Twoją dyscyplinę. Komunikaty, jakimi się posługuje to:

„Gdzie twoja silna wola?”

„Znowu to zrobiłaś? Wstydź się!”

„Nie masz za grosz samodyscypliny.”

„Czy ty oby nie przesadzasz?”

3. ZADANIOWIEC

Ten wewnętrzny krytyk pragnie Twojego sukcesu. Chce, żebyś ciężko pracował, by ten sukces odnieść. Jego teksty to”

„Ale z ciebie leń!”

„Odpoczniesz, jak skończysz, jeszcze tylko minutka…”

„Bez pracy nie ma kołaczy.”

„Weź się do roboty, ile można się obijać?”

4. PODKOPYWACZ

Ten wewnętrzny krytyk podcina ci skrzydła, tak być nie podejmował żadnych wyzwań. Zanim zaczniesz, on już wie, że się nie uda. Obawia się, że jak zaczniesz działać i pokazywać się światu, to ten świat cię odrzuci, wyśmieje, skrytukuje itd… a to boli on to wie, bo był przy tobie za każdym razem, jak przeżywałeś rozczarowanie, byłeś niesłusznie osądzany. Za wszelką cenę próbuje oszczędzić ci ponownego cierpienia i to jest jego motywacją, dlatego cię paraliżuje i zabiera chęć do działania.

„Co? Zapomnij, przecież ci się nie uda.”

„To nie ma szans, nawet nie próbuj.”

„Nawet się z tym nie wychylaj.”

„Tylko zmarnujesz swój czas.”

5. NISZCZYCIEL

Jego tajną bronią jest wstyd. Wmawia ci, że jesteś z gruntu bezwartościowy i że w ogóle nie powinno cię tu być. Bez względu na to co i jak robisz, od i tak uzna, że jesteś nic nie wart. To najsilniejszy z krytycznych głosów, często stoi za nim wczesne odrzucenie albo trauma miłości związana z zaburzeniem więzi z matką. Uważa, że bezpieczniej jest nie istnieć, bo bycie zawsze wiąże się z bólem i cierpieniem. Z pewnością ma swoje powody, by tak sądzić. Był z tobą w momentach, które go o tym przekonały. Tam się zatrzymał i z tamtego miejsca woła. Nie ma innej drogi, jak go wysłuchać i jeszcze raz, tym razem z innej perspektywy przyjrzeć się wydarzeniom, które ukształtowały ten głos. Ten wewnętrzny krytyk używa takich komunikatów jak:

„Nie powinieneś się w ogóle urodzić.”

„Jesteś do niczego.”

„Lepiej byłoby gdybyś zniknął.”

„Innym jest lepiej bez ciebie.”

6. OBWINIACZ

Ten wewnętrzny krytyk obwinia cię za to, co zrobiłeś albo czego nie zrobiłeś. Nie wybacza błędów. Ciągle wraca do przeszłości i rozpamiętuje to, czego i tak nie można cofnąć.  Jego intencją jest ustrzec cię przed popełnieniem kolejnych błędów. Chce dobrze, tylko ma nieskuteczne metody działania. Myśli, że jeśli nigdy nie wybaczysz sobie popełnionych błędów i jeśli będzie ci ciągle o nich przypominać, to nie popełnisz nowych.

„Jak mogłaś to zrobić.”

„Nigdy tego nie zapomnisz.”

„Tego nie da się cofnąć.”

„Będziesz to pamiętać do końca życia”

7. KONFORMISTA

Wciska cię w ramy społeczne, rodzinne, kulturowe i pilnuje, żebyś za bardzo z nich nie wystawał.  Chwali cię, kiedy jesteś taki jak inny i realizujesz zewnętrzne, narzucone odgórnie standardy i atakuje cię kiedy stawiasz na indywidualizm. Chroni cię przed odrzuceniem, dlatego bacznie nadsłuchuje, co jest akceptowalne a co nie i każe ci się dostosować za wszelką cenę. Niestety tą ceną jest utrata siebie, swojej autentyczności. Jeśli oczekiwania otoczenia różnią się od tego, kim naprawdę jesteś, to ten krytyk będzie mówił ci, że coś jest c tobą nie tak, że nie pasujesz, odstajesz. Przykładowe z jego wypowiedzi:

„Weź się nie wygłupiaj.”

„Wszyscy tak robią”

„dostosuj się.”

„Co inni sobie o tobie pomyślą?”

8. PORÓWNYWACZ

Ten wewnętrzny krytyk nieustannie porównuje cię do innych ludzi, zawsze do tych, którzy mają, wiedzą i potrafią więcej. Zawsze zna kogoś, kto jest dalej, kto jest mądrzejszy, piękniejszy i przeróżne -szy.. Cokolwiek nie zrobisz, będzie to tylko kroplą w oceanie światowych sukcesów innych ludzi. Bazuje na twoim niskim poczuciu wartości i zawsze wynajdzie kogoś, przy kim jesteś malutki.

„Nigdy nie będziesz taki jak on.”

„To jest nic w porównaniu do jej osiągnięć.”

„Gdybyś był taki jak on.”

„Zobacz, ona to robi znacznie lepiej.”

 

CO DALEJ?

Każdy z wewnętrznych krytyków ma dobre intencje. Tylko metody nieodpowiednie. Ten głos to część naszej osobowości. Walka z nim sprawia, że jego przekaz się tylko nasila. To, co warto zrobić, to wysłuchać to, co ma do powiedzenia i zrozumieć jakie intencje kryją się w jego działaniach. Tam jest jakaś głęboka, niezaspokojona potrzeba. Kolejny krok to nauka zaspokajania tej potrzeby w inny sposób. Przekonanie siebie samego, że działania, albo ich brak, które podpowiada wewnętrzny krytyk, wcale nie działają, a wręcz oddalają nas od naszych prawdziwych potrzeb.

Jeśli rozpoznasz już, z którym rodzajem wewnętrznego krytyka masz najczęściej do czynienia, zapytaj siebie, kto Cię tak i kiedy potraktował. Kto Ci tak mówił? Gdzie słyszałeś te słowa? Może nie były pod twoim adresem, ale regularnie byłeś świadkiem, kiedy ludzie w twoim otoczeniu tak się do siebie zwracali? Często zapominamy o tym, że jako dzieci uczymy się przez modelowanie. Rodzice mogą wspierać dziecko i wysyłać mu wspierające komunikaty, a jednocześnie odnosić się do siebie nawzajem w sposób pozbawiony szacunku. Dziecko to widzi, utożsamia się z rodzicem i chłonie dołujące teksty jak gąbka.

Wróć do tych momentów, zobacz, jak się wtedy czułeś, jak to na ciebie wpływało. Prześledź całą sytuację raz jeszcze, tym razem ze swojej dorosłej perspektywy. Pomyśl, czy można było inaczej. Jeśli tak, to jak? Gdybyś ty był la siebie idealnym rodzicem, jak byś zareagował.

To, co pomaga to sukcesywne, konsekwentne zastępowanie starych komunikatów nowymi.

To, co mi pomogło najbardziej w pracy z wewnętrznym krytykiem to kontakt w wewnętrznym dzieckiem, prowadzenie rozmów ze swoją nieświadomością w czasie wizualizacji, kiedy mamy łatwiejszy dostęp do emocji i uzdrawiamy nie z poziomu racjonalnych argumentów i dyskusji, ale z poziomu emocji i serca. Często mamy w sobie wiele żalu i nie wyrażonej złości i konieczne jest najpierw uwolnienie uwięzionych w przeszłości traum, żeby jakiekolwiek techniki pracy w wewnętrznym krytykiem mogły zacząć działać. Bo kiedy zdajemy sobie zdawać sprawę z tego, skąd się ten głos wziął, kiedy uświadamiamy sobie wszystkie negatywne komunikaty, jakie słyszeliśmy na nasz temat, to to może sprawiać ból.

Te teksty, które powtarzamy ciągle w naszej głowie są jak ziarna, które ktoś kiedyś nam zasiał, a które rozrosły się w miarę upływu lat i stopiły się z naszym wewnętrznym ogrodem. Te ziarna trzeba odnaleźć, wyjąć je i zwrócić je miejscu, z którego przyszły. U źródła.

Nie oznacza to, że negatywne głosy na Twój temat nagle przestaną się pojawiać w Twojej głowie. Jednak w miarę świadomej pracy możemy wybierać, czy za nimi podążamy czy nie. Czy karminy je swoją uwagą i uznajemy jako prawdę o nas, czy wysłuchujemy, by móc po chwili polemizować, rozmawiać, zadawać pytania i budować prawdziwy obraz nas samych.

Powodzenia! Zapraszam do dzielenia się swoimi doświadczeniami w pracy z wewnętrznym krytykiem w komentarzu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *