Bycie i doświadczanie. Terapeutyczna bezczynność. Nic nie robić, żeby BYĆ. Nic nie robić, żeby CZUĆ. Nic nie robić, żeby poczuć, że taka, jaka jestem, jestem OK.
Emocje, które pojawiają się w Tobie, kiedy tak sobie nic nie robisz, kiedy świadomie wstrzymujesz się przed działaniem, mogą Cię zaskoczyć. Spróbuj. Nie pięć minut dziennie, ale np. tydzień. Świadomie rezygnuj z zajmowania umysłu konstruktywną i przydatną pożywką, żeby zobaczyć, co napłynie do zwolnionego miejsca.
Cztery lata temu złamałam obie ręce. Wylądowałam w domu na kilka miesięcy, totalnie zależna od mojego partnera. Poczucie bezsilności i bezużyteczności, jakie wtedy czułam, połączone z poczuciem, że aby przetrwać potrzebuję drugiej osoby, wywołały we mnie lawinę wspomnień. Najpierw tylko w postaci wrażeń, odczuć, stanów fizycznych i emocjonalnych, z czasem zaczęły się wyłaniać wspomnienia konkretnych sytuacji. Nigdy tak nie mogłam. W moim życiu nigdy nie było miejsca na nic-nie-robienie, na pełne dysponowanie swoim czasem, na po prostu BYCIE. Byłam rozliczona z każdej godziny spędzonej w samotności. Wróciły wspomnienia komunikatów, które słyszałam w dzieciństwie: „to ty jeszcze nie skończyłaś?”, „co robiłaś?”, „a lekcje odrobione?”, „że niby tym jesteś zajęta?”. Wszystkie nieadekwatne zakazy, wbijanie w poczucie winy, że bawię się, zamiast robić coś przydatnego. „Zajmij się czymś”, „Nie masz nic mądrego do roboty?”. I wiele, wiele innych.
Te wszystkie oczekiwania, żebyśmy były mądre, odpowiedzialne, poukładane i grzeczne odciskają swoje piętno na naszym życiu. Już jako dzieci uczymy się, że o naszej wartości decydują widoczne efekty naszych działań. Chcemy zasłużyć na bliskość i uwagę mamy będąc grzeczne, dobre, miłe, uśmiechnięte, pracowite i zawsze jakieś…. Z czasem coraz bardziej i bardziej zaprzeczamy własnym odczuciom, skrywamy ból za uśmiechem, rezygnujemy z siebie na rzecz bliskości matki, ojca, zapominamy o potrzebie zabawy, odpoczynku. Z czasem zadowolonego z naszych osiągnięć rodzica zastępuje nam szef, sąsiad, drabina rozwoju zawodowego, znajomi na fb.
3 thoughts on “Powrót do nic-nie-robienia.”
Dziękuję za ten artykuł! Tak wiele mi uświadomił i otworzył. Strzał w dziesiątkę. Chciałabym mieć odwagę go zastosować w swoim życiu.
Super treści i wskazówki dla każdego człowieka tak bardzo potrzebne w naszych czasach. Dziekuję z miłością.
Dziękuję za przypomnienie <3