Pisanie listów do wewnętrzego dziecka.

Pragnę podzielić się metodą, która jest niesamowicie pomocna w pracy z wewnętrznym dzieckiem. Jest to pisanie listów ze swoim „małym Ja”. Narzędzie to pozwala zbliżyć się do siebie, swoich ukrytych emocji, dać sobie to, czego brakuje, a czego bardzo często szukamy w kontaktach z innymi ludźmi. Można pisać listy i rozwijać je o wizualizacje, ruchy, działanie i tak naprawdę łączyć te metody, a dzięki temu jeszcze lepiej zająć się swoim wewnętrznym dzieckiem.

Na czym polega metoda?

Ja-dorosła piszę list do swego wewnętrzego dziecka. Robię to prawą ręką (osoby leworęczne-lewą). Po chwili przekładam długopis w lewą rękę, by moje wewnętrzne dziecko mogło mi odpisać. Ważne jest, by nie oceniać tego, co przychodzi z lewej ręki, by zaakceptować każde słowo, każdą emocję, a prawą ręką udzielić jak największego wsparcia swemu dziecku wewnętrznemu. Chodzi o to, żeby czuło się kochane bezwarunkowo, żeby miało poczucie, że jest się tam dla niego. Tak listowna rozmowa może trwać 1 minutę albo 1 godzinę- wszystko zależy od sytuacji i aktualnych potrzeb.

Uwielbiam pisać ze swoją Aurorą, listy stają się coraz dłuższe, bliskie i intymne. Często przechodzą w wizualizację, ruchy, a ostatnio nawet w spacer:) Odkąd nawiązałam bliski kontakt z moim wewnętrznym dzieckiem, mam w sobie więcej spokoju, autentyczności i przyzwolenia na bycie sobą. I cieszy mnie to odkrywanie, bo to „bycie sobą” się jeszcze tworzy.

To filmik o metodzie i moich doświadczeniach. Usłyszysz tam o konkretnych przykładach listów i o tym, co okazało się kluczowe w tej metodzie.

Jeśli nie czujesz swojego wewnętrznego dziecka i zupełnie nie wiesz, jak zabrać się za pisanie listów, to pomocne mogą być zdjęcia z okresu dzieciństwa, które pokazują nam, jakimi dziećmi wtedy byliśmy:) Patrzymy na zdjęcie i zastanawiamy się, co czuło wówczas to dziecko. Jak wyglądało jego życie, z czym się zmagało, jakich miało bliskich, jakie pragnienia, marzenia, potrzeby. Po takiej medytacji pisanie powinno przyjść łatwiej – odnosimy się wtedy do konkretnego dziecka ze zdjęcia.

Jeśli masz jakieś pytania albo chcesz podzielić się swoim doświadczeniem z pisaniem listów, zostaw komentarz:)

5 thoughts on “Pisanie listów do wewnętrzego dziecka.

  1. Nie potrafie pisac lewa reka wiec jak proadzic dialog z wewnetrznym dzieckiem?czy pani potrafi pisac obiema rekami?czy te odpowiedzi wewnetrznego dziecka safaktycznie pisane lewa reka czy mze wypowiadane w myslach?

    1. Olu, nie potrafię pisać lewą ręką. Ledwo odczytuję to, co z niej przychodzi. Tu nie chodzi o widoczny rezultat, zapisaną kartkę. Czasem już samo przyłożenie długopisu do kartki wystarcza, żeby emocje wypłynęły, pojawiły się. Wsłuchaj się w nie. Mi ta metoda bardzo się sprawdza, ale ona nie jest jedyna i nie działa na wszystkich. Próbuj, eksperymentuj, może wizualizacja, a może rozmowa z wewnętrznym dzieckiem? Postaram się wkrótce opisać inne techniki nawiązywania kontaktu z wewnętrznym dzieckiem. pozdrawiam ciepło.

  2. Cześć Aurora. Przede wszystkim bardzo dziękuję, że nagrałaś ten film i cieszę się, że mogłem go zobaczyć. Myślę, że nie będzie przesadą stwierdzenie: Twój film jest – swego rodzaju – przełomowym momentem dla mnie. Jestem na bardzo wczesnym etapie zgłębiania procesu powrotu do Siebie. Nie próbowałem – póki co szukać mojego wewnętrznego dziecka, ale czuję, że po obejrzeniu Twojego filmu – zacznę 🙂 Znam Magdę i wielokrotnie oglądałem jej nagrania. Czytam książki – podobnie, jak Ty na początku. Teoretycznie wszystko jest jasne i wiadomo co z czego wnika – jakie zachowania, jakie braki / zaniedbania / ograniczenia blokują powrót do siebie, ale nie znam metod i sposobu praktyki. Chcę spróbować systematycznego pisania – bo tylko w taki sposób jestem w stanie się zmobilizować. Mam w związku z tym prośbę / pytanie: Czy jesteś w stanie podać kilka wstępów listów / zdań, którymi zaczynałaś Swoją konwersację z wewnętrznym dzieckiem? Zwłaszcza te pierwsze podejścia – jakie były to pytania – o co pytać dziecko? Czy kiedy po raz pierwszy odpowie – ten kontakt i konwersacja w formie pisemnej będzie się stopniowo rozwijać? Jak to bylo u Ciebie?
    Pozdrawiam serdecznie,
    Tomek

    1. Cześć Tomku. Bardzo dziękuję za Twój komentarz:) Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że widzę na blogu mężczyznę. Czy już piszesz listy?
      Wiesz, na początku nie pytałam swojego wewnętrznego dziecka o nic z wyjątkiem „Jak się czujesz?”, „co słychać?”. Wewnętrzne dziecko potrzebuje przede wszystkim obecności, zbyt wiele pytań, zwłaszcza na początku może je wystraszyć i zamknąć. Chodzi o to, żeby czuło się kochane, akceptowane, przekonaj je, że przychodzisz dla niego, żeby z nim BYĆ, a nie żeby zdobyć jakieś informacje;) Jak moja Aurora zaczęła mi ufać, rozgadała się na dobre. Przykładowe treści z pierwszych listów to: „cześć kochana, jak się czujesz? jestem tu dla Ciebie” albo „pobędę z Tobą teraz tak długo jak zechcesz”. Na początku była cisza, potem pojedyncze słowa. Pisałam na przemian z wizualizacjami, więc często odnosiłam się w listach do naszego ostatniego spotkania, np. „tak cudownie było móc cię przytulić ostatnio. uwielbiam cię przytulać” i wtedy zaczynało pojawiać się w odpowiedzi np. „ja też” itd…
      Początkowo byłam bardzo nieporadna. Moje w ogóle takie pierwsze-pierwsze spotkanie z wewnętrznym dzieckiem, bardzo dawno temu było trudne i zamknęło je na kontakt. Teraz, po czasie, wydaje mi się, że za głęboko wtedy weszłam, za szybko. Na sesjach Magda podpowiadała mi, co można zrobić, jakie techniki stosować, żeby w pełni zaopiekować się swoim wewnętrznym dzieckiem. Tak jak piszesz- wiedza nie wystarcza. Nawet pracując już samemu, doświadczając kontaktu z wewnętrznym dzieckiem można trafić na jakiś opór i wtedy bardzo przydaje się jakaś wskazówka z zewnątrz, a innej perspektywy. Dlatego bardzo cenię doświadczenia innych i chętnie dzielę się własnymi. Pozdrawiam serdecznie. Fajnie, że tu zaglądasz:)

  3. Czy to co piszemy z lewej ręki powinno zawsze właśnie samo „przychodzić”? Mam wrażenie że sobie to reżyseruje, czyli np wiem że zaraz będę pisać jako dorosła, to już sobie myślę co odpiszę jako dziecko. Czy wtedy pisanie listów może pomagać? a może znaczy że to metoda nie dla mnie w tym momencie? W wizualizacjach obrazy rzeczywiście do mnie przychodzą i z upływem czasu jest to coraz łatwiejsze, ale gdy piszę to nie czuję i nie widzę. Jakie masz tu doświadczenia?
    pozdrawiam i dziękuję Ci bardzo za to co dajesz 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *