Jaki jest Twój styl przywiązania? Matczyna rana a związek i bliskie relacje.

Jakość wczesnej relacji z matką przekłada się na to, jakie związki tworzymy w dorosłym życiu. Odpowiada za to tzw. “styl przywiązania”. Stałość stylu przywiązania wynosi w badaniach aż 70%. To znaczy, że u 7 na 10 osób odtwarza w bliskich związkach dynamikę wczesnej relacji z matką czy innym ważnym opiekunem. Style przywiązania są wynikiem przenikania się indywidualnych predyspozycji dziecka i sposobu wychowywania.

Czym są style przywiązania?

O stylach przywiązania uczyłam się wiele lat temu i wtedy była to dla mnie tylko teoria. Ważność tego, co z niej wynika odkryłam podczas uzdrawiania matczynej rany.

Jako małe dzieci jesteśmy zupełnie zależni od matki czy innego bliskiego opiekuna. Możemy tylko płakać, ale za to na wiele różnych sposobów. Można kwilić, krzyczeć, pojękiwać. Dziecko próbuje dać znać matce za każdym razem, kiedy jest głodne, zmęczone, kiedy się boi, nudzi, kiedy ma mokrą pieluszkę albo kiedy potrzebuje bliskości i kontaktu. Im jest starsze, tym więcej ma możliwości. Może się uśmiechać, gaworzyć, wchodzić na kolana, uderzać. Dziecko robi wszystko, żeby pozyskać tak potrzebną mu uwagę matki. Na podstawie reakcji matki tworzy sobie bazę wiedzy na temat tego, co sprawdza się, a co nie w bliskich relacjach, pewną mapę, która pomaga mu odnaleźć się w kontaktach. Taki zbiór procedur, plan działania. I to właśnie nazywane jest w psychologii STYLEM PRZYWIĄZANIA.

Kiedy zgłasza się do mnie osoba, która chce pracować nad matczyną raną, na pierwszej sesji proszę ją o opisanie matki w 3 słowach. To na tyle mało, żeby było konkretnie i na tyle dużo, żeby w oddać dominujący charakter relacji. Najczęściej te właśnie słowa padają w późniejszych rozmowach na temat związku (!) To niesamowite, jak często mówiąc o swoim partnerze używamy tych samych zdań i określeń, których wcześniej używaliśmy, opisując swoją matkę. Jeszcze bardziej niesamowite jest to, że dopóki ktoś inny nie zacytuje naszej wypowiedzi albo sami nie zobaczymy jej np. w pamiętniku, to nie będziemy tego świadomi.

Przypomina mi się pewna noc, kiedy zamiast “wieszać” się znowu na moim partnerze po kłótni, postanowiłam przełamać schemat i przyjrzeć się temu, co się we mnie dzieje. Usiadłam i spisałam wszystko, co czuję, myślę, przeżywam. Potem przeczytałam jeszcze raz z pytaniem w sercu “skąd ja to znam, kiedy jeszcze tak się czułam”? Byłam w szoku, odkrywając, że prawie każde zdanie było o moim ojcu albo do mojego ojca. Wcześniej tego nie widziałam, wcześniej myślałam że po prostu wciąż trafiam na nieodpowiednie osoby.

4 style przywiązania.

Zanim przejdziemy do opisu poszczególnych stylów przywiązania, chcę, żebyś zastanowił się nad atmosferą tworzonych przez Ciebie relacji oraz nad tym, w jaki sposób wchodzisz w związki. Są 4 możliwości. Oczywiście takie sztywne podziały są tylko w umyśle, na pewno nie przejawiasz w 100% tylko jednego stylu, ale zobacz, do którego Ci najczęściej, najbliżej.

  1. Dość łatwo zbliżasz się do innych ludzi, jesteś przekonany o tym, że możesz polegać na innych ludziach i dobrze czujesz się z myślą, że ktoś polega na Tobie. Nie martwisz się, że zostaniesz sam, sama, że ktoś Cię porzuci czy nie zaakceptuje.
  2. Dobrze jest Ci bez bliskich relacji. Niezależność i samowystarczalność są dla Ciebie na wagę złota i dążysz do nich za wszelką cenę. Nie chcesz zależeć od nikogo ani też nie lubisz, kiedy ktoś chce zależeć od Ciebie.
  3. Chcesz tworzyć bliskie związki, ale ludzie nie są w stanie zbliżyć się do Ciebie na takim poziomie, jakiego potrzebujesz. Jak jesteś z kimś w związku, to pojawia się niepewność. Czujesz się niewidziana i niedoceniona, dajesz partnerowi znacznie więcej niż on daje Tobie.
  4. Bliski kontakt z innymi ludźmi wprawia Cię w dyskomfort. Z jednej strony chcesz związku, a z drugiej nie potrafisz nikomu zaufać. Czasem pozwalasz sobie na bliskość, ale wtedy pojawia się też lęk, że zostaniesz skrzywdzony, skrzywdzona.

To, w której grupie się znalazłeś ma bezpośredni związek z tym, czego doświadczyłeś we wczesnym kontakcie z matką. Wczesnym, mam na myśli do 3 roku życia. W tym czasie mamy bardzo dużo potrzeb, których zaspokojenie jest uzależnione od naszej matki. To, czy ona je rozpozna i da nam to, czego tak bardzo potrzebujemy w bezpośredni sposób wpływa na to, jakiego traktowania będziemy oczekiwać od innych osób w przyszłości. Potrzeba opieki, bezpieczeństwa, ciepła, przynależności to są podstawowe potrzeby, po których pojawiają się potrzeba wolności, rozwoju, samostanowienia, sprawczości.

Nie tylko matka.

Oczywiście to, że jakieś potrzeby nie zostały zaspokojone nie musi być jednoznaczne ze złymi intencjami matki. Są wydarzenia, takie jak rozłąka z matką na czas pobytu w szpitalu, konieczność wczesnego posłania do żłobka, choroba matki, jej nieobecność z powodów, na które nie miała wpływu… może być wiele sytuacji, kiedy matka mimo najlepszych chęci nie mogła dać Ci tego, czego potrzebowałeś. Nie chodzi o szukanie winnych, ale o znalezienie źródła problemu po to, żeby ten problem móc uzdrowić. Bo jeśli jakieś twoje ważne potrzeby nie zostały zaspokojone, kiedy miałeś, miałaś 3 lata, to bardzo prawdopodobne, że jak teraz masz 30, czy 40 lat więcej, to one nadal są niezaspokojone i czekają na uznanie.

Sposób, w jaki matka zaspokaja potrzeby dziecka wpływa na to, jaki styl przywiązania wykształci się u dziecka. Jednak powtarzam, że style przywiązania są wynikiem przenikania się indywidualnych predyspozycji dziecka i sposobu wychowywania.

Jeśli więc tak jak ja kiedyś zachowywałaś się w niezrozumiały dla siebie sposób, np. zamiast powiedzieć partnerowi, że potrzebujesz przytulenia robiłaś awanturę o byle pierdołę licząc na to, że po awanturze będzie zbliżenie, to możesz przestać się za to obwiniać. Twoje reakcje nie wzięły się z kosmosu. Mają swoją historię i są odwracalne. To znaczy- można wpłynąć na swoje automatyczne reakcje i uzdrowić nieświadome schematy.

Na czym polegają poszczególne style przywiązania?

A teraz przejdę do bardziej szczegółowego opisu stylów przywiązania. Zanim jednak zaczniesz samą, samego siebie przyporządkowywać do określonego stylu, to zaznaczam, że to tylko ludzki podział. Nie ma wyraźnych granic między stylami, co więcej- ta sama osoba może w zależności od tego, z kim przebywa przejawiać zachowania charakterystyczne dla innego stylu przywiązania.

Bezpieczny styl przywiązania

Pojawia się wtedy, kiedy doświadczenia dziecka utwierdzają je w tym, że matka jest dostępna, że obdarza je potrzebną opieką, wsparciem. Dziecko, które może polegać na stabilnym i przewidywalnym, powtarzalnym zachowaniu matki, z czasem zaczyna polegać na sobie i nie ma problemu z zaufaniem do innych. Zakłada, że świat jest bezpieczny i że jego potrzeby zostaną zaspokojone, dlatego chętnie je wyraża i sięga po to, czego potrzebuje. Styl przywiązania można rozpoznać dość wcześnie, w czasie obserwacji, jak dziecko reaguje na rozstanie z matką. Jest wiele badań na ten temat. Jeśli jest to styl bezpieczny, to dziecko będzie protestować na rozstanie, dopóki matka nie zniknie mu z oczu. Jednak kiedy już matka wyjdzie, dziecko będzie ją przywoływać. Po powrocie matki dziecko ucieszy się i przybiegnie do niej, żeby się czule przywitać, po czym znów zacznie się bawić i odkrywać otoczenie. Takie dziecko wyraża całą gamę emocji. Kiedy się uderzy- płacze, kiedy jest smutne, komunikuje to i oczekuje wsparcia rodzica. Kiedy jest wesołe- uśmiecha się i czuje się bezpiecznie. Dziecko z dużym prawdopodobieństwem wyrośnie na dorosłego o wysokim poczuciu własnej wartości, który nie obawia się odrzucenia, samotności czy braku akceptacji, chętnie realizuje własne potrzeby, zakłada, że inne osoby mają wobec niego dobre intencje. Taka osoba chętnie wchodzi w bliskie relacje, które są dla niego źródłem radości i satysfakcji.

Agnieszka Stein w książce “Blisko dziecka” mówiąc o stylu bezpiecznym, używa metafora słonia- słoń jest silny i jest to jego siła wewnętrzna. Słoń akceptuje wszystkie emocje, niczego nie unika, bo wie, że jest sobie w stanie z każdą emocją poradzić. Chętnie sięga po wsparcie i komunikuje swoje potrzeby w sposób bezpośredni. Słoń potrafi być niezależny, ale ma też swoje stado, do którego zwraca się o pomoc, kiedy tego potrzebuje, czuje się tam bezpiecznie i otrzymuje wsparcie. Osoby -słonie potrafią też być przy osobach, które przeżywają trudne emocje.

Unikowy styl przywiązania.

Jeśli najbliższy jest Ci drugi opis z początku wpisu, to bardzo prawdopodobne, że niektóre z Twoich zachowań można przyporządkować do unikającego stylu przywiązania.

Każde dziecko w naturalny, automatyczny sposób szuka bliskości matki. Tak nas stworzyła natura i bez tego trudno jest przestać. Jednak jeśli dziecko notorycznie doświadcza odrzucenia i widzi, że matka nie zaspokaja jego potrzeb, przestaje sięgać po jej obecność i wsparcie, porzucając tym samym naturalne, wrodzone nam jako ludziom dążenie do bliskości z innymi. Serce takiej osoby jest targane przez wewnętrzny konflikt- z jednej strony pragnie bliskości, a z drugiej chce jej uniknąć, bo to dążenie sprawia mu ból. Wyrasta człowiek, który za wszelką cenę dąży do niezależności i samowystarczalności, który unika zaangażowania emocjonalnego.

To partnerzy, którzy nie mówią o swoich emocjach, są zimni i zdystansowani. W środku noszą zlęknione dziecko, które nauczyło się w relacji z matką, że oczekiwanie bliskości wywołuje tylko cierpienie i do dziś przeżywa to wielkie odrzucenie i powiela schemat w bliskich relacjach. Zaznaczę, że styl ten może się wykształcić nawet, kiedy matka ma dobre intencje i chce być dostępna dla dziecka. Sytuacje, które są poza wpływem matki, takie jak rozłąka, wakacje, pobyt w przedszkolu, pobyt w szpitalu, unieruchomienie, choroba matki mogą mieć duży wpływ na kształtowanie się określonego stylu przywiązania.

Bardzo często osoby bojące się odrzucenia nie zdają sobie nawet sprawy z tego, jaki mur stawiają przed swoimi bliskimi. Im bardziej ktoś chce się do nich zbliżyć, tym większego chłodu doświadczy. Ponieważ osoby “unikacze” nauczyły się w dzieciństwie, że jedynym sposobem na poradzenie sobie z tak ogromnym uczuciem odrzucenia i samotności jest odcięcie się od swoich potrzeb i pragnień, od swoich emocji, muszą na nowo nauczyć się kontaktu z ciałem i emocjami. Właśnie z tego powodu, osoby z tym stylem przywiązania mogą potrzebować znacznie więcej czasu na nawiązanie kontaktu z matką wewnętrzną.

Unikowy styl przywiązania porównywany jest do żółwia- ma twardą skorupę i z zewnątrz wygląda na silnego, jednak w środku skrywa bardzo delikatne i podatne na zranienia wnętrze. Skorupa może i chroni, ale jednocześnie izoluje i uniemożliwia wejście w autentyczną relację. Osoba- żółw oczywiście doświadcza trudnych emocji, jednak zamiast o nich mówić i je przeżywać, wypiera je i w sytuacjach trudnych zamyka się w swojej skorupie. Jest mu dobrze tak jak jest i niczego nie chce zmieniać.

Wzorzec unikowy wykształca się, kiedy dziecko jest nagradzane za „odpowiednie” zachowanie czyli za takie, kiedy jest “grzeczne”, bezproblemowe, samodzielne i nie sprawiające trudności. Jednocześnie otrzymuje komunikat, że nie może liczyć na rodzica, kiedy jest nie takie, jak rodzic oczekuje, kiedy płacze, krzyczy, rozrabia. Dziecko bardzo szybko się dostosowuje i robi to, czego się od niego oczekuje, niestety za cenę utraty integralności i odcięcia od swojej wrażliwości.

W czasie badań, dziecko w tzw. „obcej sytuacji”, podczas obserwacji, w ogóle nie reaguje na wyjście mamy z pokoju, podobnie nie reaguje po jej powrocie. Zachowuje się tak, jakby nie robiło mu to różnicy. Jednak z pewnością robi! Jeśli takie dziecko obserwuje się z bliska, to widać wyraźnie, że nie bawi się radośnie, a jedynie szuka aktywności, która zredukuje jego napięcie. Niestety wzorzec ten jest często podtrzymywany przez otoczenie- np. zdarza się, że w przedszkolu dziecko, które nie okazuje emocji, nie płacze jest uważane za grzeczne i dodatkowo za to chwalone.

Lękowo-ambiwalentny styl przywiązania

Ten styl wykształca się wtedy, kiedy dziecko w tych samych sytuacjach doświadcza naprzemiennie odrzucenia i wsparcia. Ponieważ zachowania matki są nie do przewidzenia i dziecko nigdy nie wie, za którym razem otrzyma to, czego potrzebuje, uporczywie dąży do zbliżenia i ponawia próby nawiązania kontaktu. Raz matka jest obecna, a innym razem, w podobnej sytuacji odrzuca- dlatego dziecko nie dość, że doświadcza lęku i niepewności, to bardzo silnie przywiązuje się do matki. Ponieważ nie wie, kiedy kolejnym razem nastąpi oczekiwana, dobra reakcja, lgnie do matki, nie odstępuje jej na krok, tak jakby chciało ją zmagazynować na trudne czasy, które przecież mogą nadejść w każdej chwili.

Ponieważ reakcje matki są zmienne i dziecko nie może przewidzieć jej zachowań, bierze na siebie odpowiedzialność za jej zachowania, czuje się winne odrzucenia. Żeby relacja mogła trwać, dziecko musi odciąć się od tej swojej części, która czuje się odrzucona, osamotniona, która czuje do matki złość za nielogiczne i nie dające się przewidzieć reakcje.

W dorosłym życiu taka osoba będzie odczuwać ogromny lęk przed samotnością, a w związku będzie dążyć do bezgranicznej bliskości i zespolenia. To również osoba niepewna, która przeżywa ciągły brak poczucia bezpieczeństwa, nie wierzy w siebie, bierze na siebie winę za problemy innych osób, ma problemy z granicami w obie strony. Nie zaznacza własnych- bo jest przyzwyczajona rezygnować siebie na rzecz bliskiej relacji, ale też nie szanuje granic innych. Czyjąś asertywność może odbierać jako zagrożenie, odrzucenie. Odmowa takiej osobie może spotkać się z ogromnym gniewem, ponieważ porusza wszystkie te pokłady złości do matki z momentów nieuzasadnionego odrzucenia. Osoby o lękowych stylach przywiązania często wchodzą w związku zależne, trzymają się kurczowo nawet toksycznych relacji.

Wychowywanie z zegarkiem w ręku, kiedy dziecko było np. karmione i przewijane o określonych godzinach jest przykładem sytuacji, kiedy matka myśli, że robi dobrze, ma dobre intencje. Jednak dziecko nie zna godzin, nie jest jeszcze w stanie zrozumieć upływu czasu w sposób, jaki jest dostępny dla dorosłego. Czas zmiany pieluszki jest zaplanowany np. na 13.00 i dorosły może nawet dostrzegać w tym pewną przewidywalność, jednak dla dziecka godzina nie ma znaczenia. Ważne jest to, czy ktoś rozpoznaje jego potrzeby. Dla niego sytuacja wygląda tak: raz jak mam mokro i płaczę, to czekam krótko i reagujesz, innym razem muszę płakać całą wieczność. O co tu w ogóle chodzi?

W sytuacji badawczej dziecko ze stylem lękowo- ambiwalentnym po wyjściu mamy z pokoju zanosi się płaczem, nie może się uspokoić, krzyczy, nie przyjmuje wsparcia dorosłych. Oddala się, by w samotności oczekiwać na powrót mamy, nie bawi się, nie jest niczym zainteresowane. Po powrocie matki dziecko rzuca się jej w ramiona, przywiera bardzo silnie, tak jakby całe jego ciałko mówiło „już na zawsze będziemy razem”.

Takie dziecko porównywane jest do meduzy- jest bardzo delikatna, krucha i może przetrwać tylko w sprzyjającym jej środowisku. Ponieważ nie zbudowała siły wewnętrznej, nie wierzy, że poradzi sobie z dala od matki. Meduza poszukuje bliskości za wszelką cenę, dzieli emocje na „dobre” i „złe” i stara się za wszelką cenę tych złych unikać.

Styl przywiązania lękowo-zdezorganizowany.

Powstaje wtedy, kiedy żadne próby sięgnięcia po matkę nie przynoszą rezultatów. Styl ten ma miejsce często u osób, które miały matki okrutne, przemocowe. Sięganie po bliskość staje się synonimem zagrożenia. Podobnie jak we wcześniejszych stylach dochodzi do wewnętrznego konfliktu, jednak ten jest najsilniejszy- bo potrzeba bliskości z drugim człowiekiem, z jednej strony tak naturalna, wywołuje ogromny lęk, porównywalny do lęku przed śmiercią. To dlatego osoby o tym stylu przywiązania będą dążyć do bliskość, jednak kiedy ktoś się do nich zbliży, to odczują paraliżujący lęk i albo uciekną albo zaatakują. To osoby, które funkcjonują, dopóki są same, jednak w bliskiej relacji popadają w bezradność, czują się osłabione, czują, że nie mogą dokonać żadnego wyboru, są bardzo zależne. Nie ufają innym, nie ufają sobie, często odtwarzają cały cykl przemocy, same traktując swoje dzieci tak, jak były traktowane w dzieciństwie.

 „Słoń jest silny, bo wierzy że ma wsparcie.

Żółw jest słaby, bo nie wierzy, że otrzyma wsparcie.

Meduza udaje słabą, żeby dostać wsparcie na zapas, bo cały czas wydaje jej się, że kiedyś może go zabraknąć.” ( Agnieszka Stein )

Znam już swój styl przywiązania. Co dalej?

Dobra wiadomość jest taka, że 60% osób charakteryzuje styl bezpieczny. Większość! Spotkałam się z teorią, że 5 lat bliskiej relacji z osobą o bezpiecznym stylu przywiązania zmienia unikowy czy lękowy styl przywiązania na bezpieczny. Teoretycznie co druga osoba, którą spotykamy funkcjonuje w bezpiecznym stylu przywiązania…

Niestety bardzo często dobieramy się na podstawie zranień i jest duże prawdopodobieństwo, że jeśli rozpoznajesz u siebie lękowy styl przywiązania, to wejdziesz w związek z osobą o lękowym lub unikowym stylu przywiązania.

Na szczęście uzdrawiając dzieciństwo i wprowadzając nowe wzorce zachowania do swojego życia, możemy zmienić swój styl przywiązania. I do tego Was gorąco zachęcam.

Styl przywiązania można modyfikować!

Sama się o tym przekonałam i ciągle przekonuję. Uzdrawiając matczyną ranę, nawiązując kontakt z wewnętrzną matką i praktykując samoopiekę z miesiąca na miesiąc zauważam, jak zmienia się mój związek ze sobą, mój związek partnerski oraz bliskie relacje. Teraz pomagam innym odbudowywać siebie i uzdrawiać rany trudnego dzieciństwa, prowadząc warsztat uzdrawiania matczynej rany Spirala Życia.

1 thought on “Jaki jest Twój styl przywiązania? Matczyna rana a związek i bliskie relacje.

  1. Przeczytalam caly artykul dwa razy. Moj model to zolw , nawet jak czytalam to sie denerwowalam , ze wspomnialas ,ze matka dziecku jest potrzebna. Ja wyroslam w przekonaniu , ze nic od niej nie chce i nie potrzebuje jej wogole. Nawet ciezko mi to do siebie przyjac ,ze bylam zalezna od niej albo ,ze moglabym miec do niej jakies uczucia. Wszystko mocno wyparlam, zwlaszcza potrzebe blikosci.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.