Kilka ważnych kroków w procesie uzdrawiania matczynej rany.

Uzdrawianie matczynej ranyCo czujesz, kiedy myślisz o swojej matce? Co czujesz, kiedy myślisz o byciu matką?

Bliskość matki.

To słowa, które powinny budzić ciepło i poczucie rozluźnienia. Co, jeśli z jakichś powodów tak się nie dzieje? A jeśli zamiast tego pojawia się napięcie, oddech zastyga, a ciało pręży się jak struna? Jeśli zalewają nas sprzeczne emocje i radość przeplata się ze złością? Być może na Twojej twarzy pojawia się uśmiech, a w gardle kulka niewypowiedzianego żalu?

Słowa „matka” to jedno z najbardziej poruszających, esencjonalnych i symbolicznych słów. Jedno słowo, a mieście tak wiele. Radość, płacz, łzy, ciepło, głaskanie, narodziny, miłość, dobro, opieka, wsparcie… Często matka łączy w sobie wiele sprzeczności… wtedy między te słowa wplatają się inne: tęsknota, odrzucenie, smutek, żal, szantaż, poniżanie, rywalizacja…

Im bardziej obiektywnie patrzysz na swoją matkę, uznając jej zalety i wady, tym większe szanse na dojrzałe, świadome życie.

Dlaczego tak trudno jest spojrzeć na matkę obiektywnie?

Bo patrzenie na matkę taką, jaka jest w bezpośredni sposób skłania nas do zajrzenia w swoje rany, w swój ból. To nie tylko uznanie: „no tak, nie miała dla mnie czasu, kiedy jej potrzebowałem(am)”, ale zmierzenie się z tym bólem, spotkanie tego dziecka, którym kiedyś byłeś/byłaś: odrzuconego, samotnego, rozżalonego i danie mu prawa głosu, przeżycie z nim na nowo jego historii, w nowym już świetle. Uczucia tego dziecka, wtedy zamrożone i wygnane w najgłębsze obszary zapomnienia, ciągle w nas są i wpływają na nasze zachowania, nasze myślenie, na to w jaki sposób budujemy relacje i podejmujemy decyzje. Uznając te emocje, robiąc im miejsce i wyciągając je na światło dzienne, odbieramy im ich moc, a sobie dajemy szanse na dojrzałe i świadome życie.

Uzdrawianie relacji z matką (nie tylko z matką biologiczną, ale z archetypem „matki” w nas) to głęboko transformujący proces. To trudna podróż wgłąb nas samych, w czasie której poznajemy swoje największe lęki, zranienia i patrząc im prosto w oczy odbieramy im wpływ na nasze życie. To podróż dla odważnych kobiet i mężczyzn, którzy chcą żyć swoim życiem, takim, jakiego pragną, a nie takim, na jakie zostali zaprogramowani przez swoje matki i historię swojej rodziny.

To proces, który pozwala Ci na nowo odkryć swoją MOC, który przywraca Cię na Twoje własne tory, przywraca Cię życiu i daje poczucie, że jesteś w DOMU.

Podstawowym etapem uzdrawiania matczynej rany jest odróżnienie swoich oczekiwań od rzeczywistości.

Każdy z nas, jako małe dziecko potrzebował bliskości matki. Każdy z nas odczuwał indywidualne potrzeby, które mogły być zaspokojone tylko przez najbliższego opiekuna. Niestety każda matka, każdy opiekun, jest tylko człowiekiem: ma swoją historię, swoje zranienia, ograniczenia. Czy odmawiała nam świadomie czy nie, efekt jest ten sam: nie czuliśmy się kochani tak, jak tego potrzebowaliśmy. To niekochane dziecko wciąż czeka i chce być odnalezione…

Poczuj to dziecko, z jego delikatnością, poczuj jego potrzeby. I spójrz na swoją matkę, jaką znasz, z jej ograniczeniami, deficytami. Znasz ją, znasz jej historię, wiesz co może, a czego nie może Ci dać… Zrób w sobie miejsce na wszystkie emocje związane z tym obrazem.

Ważny etap zdrowienia to pożegnanie nadziei na to, że matka da Ci kiedyś to, czego tak bardzo Ci brakuje.

Nic takiego się nie wydarzy. Jeśli nie stało się do tej pory, przez wszystkie te lata, to szanse na to, że stanie się to w najbliższej przyszłości są znikome. Poza tym… Twoje potrzeby są stamtąd. Nawet gdyby Twoja matka chciała Ci pomóc tu i teraz, to i tak nie zaspokoi Twoich wczesnodziecięcych potrzeb, ponieważ żadne z was nie może cofnąć czasu. Tylko Ty masz dostęp do swoich dawnych zranień, potrzeb i cierpienia.

Dopóki liczysz na to, że Twoja matka pewnego dnia Cię pokocha tak, jak tego pragniesz, że wykaże skruchę czy przeprosi, to znak, że ciągle jesteś pod wpływem waszej relacji, i że nie kierujesz w pełni swoim życiem. Ona ma swoje wspomnienia tych samych sytuacji, a wielu momentów, które dla Ciebie były traumatyczne, może nawet nie pamiętać albo mieć ich inny odbiór. To, co Ci pomoże to uznanie swoich krzywd i uwolnienie emocji z nimi związanych. Twoja biologiczna matka nie jest do tego potrzebna.

Kolejny krok to podzielenie się swoją historią ze światem.

Spokojnie, nie musisz od razu publikować swojej historii w internecie. Chodzi o to, żeby podzielić się swoją historią z kimś, kto Cię wysłucha i okaże empatię. To może być przyjaciel, grupa wsparcia, terapeuta. Rzeczy niewypowiedziane, które dusimy w sobie mają większą moc i znaczenie niż te, którymi pozwolimy z nas wypłynąć. Już samo „wypuszczenie” z siebie trudnej historii, poprzez opowiedzenie jej komuś jest uzdrawiające. Jeśli nie masz w tej chwili nikogo, komu możesz zaufać, przelej swoje wspomnienia na papier.

Ostatni etap, który nigdy nie ma końca to nauka tego, jak być dla siebie idealną matką, której zawsze pragnąłeś, pragnęłaś.

Wróć do pierwszego punktu i swoich dziecięcych oczekiwań- to da Ci ogólny zarys tego, jaką Wewnętrzną Matką możesz się stać dla swojej Wewnętrznej Dziewczynki albo Wewnętrznego Chłopca, dla siebie samej, samego. Wszystko to, czego pragnąłeś/pragnęłaś od matki i od innych bliskich, a czego od nich nie otrzymałeś(łaś) możesz dać sobie sam(a).

Zapraszam Cię do innych moich artykułów poświęconych tematyce relacji z matką i uzdrawianiu Matczynej Rany.

Jeśli potrzebujesz wsparcia w procesie uzdrawiania matczynej rany, zapraszam Cię na spotkania indywidualne przez skype.

Jeśli jesteś zainteresowana udziałem w warsztatach uzdrawiania matczynej rany i chcesz mieć dostęp do szczegółowych informacji, możesz zapisać się na listę pod linkiem tutaj. Pierwsza edycja rusza jesienią tego roku i będę informować o niej bliżej terminu.

 

 

 

 

 

 

2 thoughts on “Kilka ważnych kroków w procesie uzdrawiania matczynej rany.

  1. Niedawno trafiłam na Pani filmy na YT i dały mi wiele do myślenia. Czy zna Pani może ustawienia rodzinne metodą Hellingera a jeśli tak, to co Pani o tym myśli? Chciałabym poznać Pani zdanie. Czy osoby, które przeżyły traumy ze strony roziców mogą/powinny spróbować takich ustawień? Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *